xavia blog

Twój nowy blog

Mógłbyś chociaż napisać,że mogę przestać czekać. Że już nie ma na co.

w krainie snów wszystko jest w porządku…dlatego zamykam oczy i zostawiam z tyłu swiatla miast. Śpię snem bez snów, który przynosi bezmyślność jak ulgę. Tylko zostawiam za sobą rownież poranki i całe dni,a to juz niebezpieczne.

Język polski jest taki trudny…Napisałam „jesteś”,podczas gdy poprawną formą jest „byłeś”.

Pragnienia,marzenia,złudzenia.

Dziś dotarłam nie tam,gdzie planowałam,ale tam,gdzie chciałam…

To wciąz za mało,moje serce,żeby żyć.

Zastanawiam się z czego to wynika…czy to wina ucieczki przed przeszłością, pozostawienia pewnych słów niewypowiedzianymi? Może one teraz, za wszelką cenę, chcą wyjść, wyrwać się, uciec z więzienia, które im stworzyłam z tyłu głowy i w zaciśniętym gardle?

Może to tęsknota? Do przeżyć, uczuć, których ponowne doświadczenie jest już niemożliwe, bo i ja i świat zmieniliśmy się do granic.

Może strach? Może żal za życiem, którego już nigdy nie przeżyję, bo nie jestem w stanie żyć podwójnie – za siebie, bo przecież już zawsze muszę żyć za nas dwie. Może to te wszystkie inne uczucia, które stoją w kolejce i domagają się przeglądu, bym wzięła każde z nich w place, obróciła pod czujnym okiem, poczuła, czasem po raz pierwszy pozwoliła sobie poczuć.

Czy to naprawdę tylko serce mi wtedy złamano? Bo od lat w mojej głowie powraca na tapetę ten sam „film”, te cholerne urywki z przeszłości, które choćby nie wiem jak ciasno upychać do pudła – wyskakują w najmniej odpowiednich momentach.

Jak wyjaśnić obcemu do granic człowiekowi, że każda z naszych akcji zostawia ślad tam, gdzie pragnęliśmy uniknąć tego za wszelką cenę. Za rozwiązania dobre w oczach jednostki zawsze ktoś płaci.Czasem jestem to tylko ja.

Jak ja mam trzymać ten pisolet? Nie wiem. Wiem za to, że łatwo wpaść w stare koleiny, że pamieć dotyku istnieje,a człowiek w walce z pragnieniami ciała,duszy i pamięci stoi na przegranej pozycji.

To źle.

Palce pachną perfumami,a niebieskie spojrzenie śledzi pomimo nieszczerych chęci zapobieżenia katastrofie…

Czy to jest o nas? Dlaczego?

Z kim mam rozmawiać jeśli ciągle siedzę w domu, dziecko mówić nie umie, a Ty nie chcesz słuchać?…

Da się nie spać tygodniami, miesiącami. Nie pamiętam wprawdzie większości rzeczy, które mi się przytrafiają, ale dziecko żyje, ja też, uważam to za sukces.

Coś mi świta, że pozbawianie snu było stosowane jako tortura przez SB…
Dochodzę do wniosku, że było to niezbyt wyrafinowane – moja ponad miesięczna córka też wpadła na ten pomysł…


  • RSS